niedziela, 9 maja 2010

Epifania, Bukowski - czyli pierwszeństwo intencjonalności ad extra nad refleksją ad intra.

No to lecimy:

jeden dolar 25 centów za galon


życie potrafi być głupie jak wnętrze
starych butów kiedy pies wyje na
deszczu.
wjeżdżam na stację benzynową
moim volkswagenem rocznik'67 a
jakaś kobieta
zastawia mi
wjazd.
trąbię
ona się ogląda.
znowu trąbię
i ruchem ręki pokazuję
jej żeby się ruszyła i nalała
benzyny do swojego rzęcha. wyglądała na
zdziwioną.
to tania samoobsługowa stacja
i
wszyscy męczymy się w długich kolejkach
bezlitosnego losu.
w końcu podchodzi ktoś z personelu i
obsługuje
tę kobietę. ona opowiada mu o mnie:
jestem gnojkiem - bez stylu,
bez wstydu.
patrzę
na jej dupsko
i dochodzę do wniosku że mi się niezbyt
podoba. ona patrzy na moją twarz i
dochodzi do takiego samego wniosku. kiedy
odjeżdża podnoszę
maskę
chwytam za węża i myślę,
że może chciała mnie przelecieć.
nie byłem
w nastroju.
kiedy podchodzi facet z obsługi
widzę
że czuł to samo co ja.
płacę, pytam którędy
na Beverly Hills i odjeżdżam.



Bukowski Ch. Światło błyskawicy za górą, 2009, losowo wybrana strona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz