środa, 29 września 2010

Coś dla nekomaków czyli kotki lubią kawę…



     
Pierwszy neko-post będzie jedynie sprecyzowaniem sądu „kotki lubią kawę”. Chcąc ustrzec się przed oskarżeniami obrońców praw zwierząt, już na wstępie zastrzegam, że żadnego kota kawą nie poiłem. Upodobanie jakie te małe drapieżniki odnajdują w kawie jest czysto platoniczne, znaczy się nie dochodzi tu do konsumpcji.  
Chwilowo nie zamieszczam tu zdjęć rzeczonych kotków. Jest jeszcze za ciemno a poza tym, nie wiem gdzie one teraz są – to wolne kotki. 
Wszelkich zainteresowanych proszę o cierpliwość.


 

wtorek, 28 września 2010

Machete czyli jaką ścieżką winno się podążać w życiu.

  1. W życiu najlepiej podążać na motorze.
  2. Broń biała (maczeta/katana/batorówka) jest niezbędnym elementem ekwipunku.
  3. Mile widzianą będzie jakaś Jessica Alba siedząca na tylnim siedzeniu.
  4. Życie będzie nudne gdy nie znajdziemy sobie porządnego oponenta, Sauron, Rahl Posępny, Steven Seagal, Hegel to tylko niektórzy godni wyboru przeciwnicy. Ważne aby jakiegoś znaleźć.
  5. Jedynym godnym prawdziwego bohatera końcem jest odjazd w stronę zachodzącego słońca. Jako że słońce zawsze gdzieś tam zachodzi, można wyruszyć o każdej porze.

Zapraszam do dodwania własnych postulatów Mashete.

piątek, 17 września 2010

Hacked!!



Szanowni Czytelnicy,

Międzynarodowa scena hackerska śledziła poczynania blogera ukrywającego się pod pseudonimem Łukasz Kukiełka od zarania Jego działalności sieciowej.
Łukasz już od podstawówki wykazywał nadzwyczajne zainteresowanie bezpieczeństwem elektronicznej informacji. W wieku 7 lat przewyższał wiedzą przeciętnego informatyka z 10 letnim stażem w zawodzie. Niezwykła inteligencja zorientowana obiektowo była zaledwie ułamkiem nieprawdopodobnego sukcesu tego najbardziej poszukiwanego hackera-poety wszech czasów. O spektakularnym i błyskawicznym sukcesie zadecydowało niezwykle rzadko spotykane połączenie ultra wydajnego obliczeniowo umysłu i determinacji w łamaniu ludzi, nie zaś haseł, czy wyszukiwania luk systemu. Łukasz był jedynym w swoim rodzaju łamaczem ludzkich psyche, infekował ich komputery, zarażał pliki, szkodliwym kodem jak i zatrutym słowem. W ten sposób jego słowa docierały do serca, gdzie rozprzestrzeniały się i infekowały umysł. Umożliwiały przejęcie wolności jednostek poprzez narzucenie woli Łukasza i stłamszenie dowolnej indywidualności wystawionej odpowiednio długo na jego wirusy i złe, przepełnione podstępem słowa. W ciągu zaledwie kilku miesięcy Jego blog rzucił na kolana tysiące osób z całego świata. Rządy wszystkich państw w porozumieniu z międzynarodową społecznością Anonimowych hackerów podjęły radykalne decyzje. Cały cyberświat wypatrywał tylko jednej esencji w całej cyberprzestrzeni. Łukasz był nieuchwytny, łamał kolejno wszystkie firewalle rządowych organizacji, przejmując i niszcząc serwery. Nie odpuszczał też hackerskiej scenie, wyłapując najbardziej utalentowanych przedstawicieli undergroundu. Łukasz był jedyną siłą na świecie która wstrząsnęła całym Anonimowym światem. Przegrywaliśmy bitwy jedna po drugiej. Szala zwycięstwa przechylała się w stronę samotnego geniusza, hackera-poety. Tylko cudem, ostatnim pozostałym przy zmysłach i komputerach hackerom udało się trafić na niewielki trop, światło w tunelu, błahostkę... Łukasz zgubił w bibliotece IF skrawek papieru, na  którym jak się okazało znajdował się login wraz z hasłem do jego niezwyciężonego bloga. Dzięki uprzejmości pani bibliotekarki (całe szczęście, trafiła się ta miła), udało się nam wejść w posiadanie tych super tajnych i śmiertelnie niebezpiecznych informacji. Gdyby wpadły w niepowołane ręce, świat jaki znamy dziś dobiegłby końca w nie więcej niż 3 miesiące.

Niniejszy wpis jest wyrazem tryumfu jaki odniosła wolność umysłu nad zniewoleniem. Uzyskując dostęp do serca projektu Łukasza Kukiełki uzyskaliśmy zarazem dostęp do rządu dusz. Zdajemy sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności jaką niesie ze sobą ta sytuacja. Zdecydowaliśmy zniszczyć blog i raz na zawsze pogrzebać szansę zawładnięcia ludzkimi umysłami.

Wstańcie, zamknijcie przeglądarki, wyłączcie systemy... Idźcie na dwór, w stronę słońca. Żyjcie, jesteście wolni.

Anonymous,
Semper fidelis.