wtorek, 12 kwietnia 2011

Z 44-tego,... wiersza.



  To twórcom http://www.poetryconnection.net/poets/Philip_Larkin/3528
zawdzięczam poniższe cytowanie. Właściwie zawdzięczam im jedynie umożliwienie mi produktywnego zastosowania dwóch skrótów mojej klawiatury. Gdyby nie oni dziękował bym Richardowi Rorty'emu ponieważ to z jego książki przepisałem ten wiersz. Swoją drogą, nie mam pojęcia dlaczego skopiowałem tylko angielską wersję.


Continuing to live -- that is, repeat
A habit formed to get necessaries --
Is nearly always losing, or going without.
      It varies.

This loss of interest, hair, and enterprise --
Ah, if the game were poker, yes,
You might discard them, draw a full house!
      But it's chess.

And once you have walked the length of your mind, what
You command is clear as a lading-list.
Anything else must not, for you, be thought
      To exist.

And what's the profit? Only that, in time,
We half-identify the blind impress
All our behavings bear, may trace it home.
      But to confess,

On that green evening when our death begins,
Just what it was, is hardly satisfying,
Since it applied only to one man once,
      And that one dying.

Philip Larkin - Continuing To Live

wtorek, 1 marca 2011

Jeszcze świeże a już przestarzałe.




Widziałem dziś jednego grubego
co szedł ulicą i pod prostą melodię
podkładał głośne „da da da”.
Pomyślałem, że i nim mógłbym być.

Wcześniej - w południe, śledziłem takich dwoje
od wyżebrania papierosów po splątanie rąk
obok szedł znajomy obgadując świat
Pomyślałem, że i nimi też mógłbym być.

Wcześniej, dużo wcześniej – jeśli liczyć dni
zagadał mnie taki, co chciał jeszcze pić.
Mówił, że pije od dawna – jeśli liczyć dni.
Pomyślałem, że nim też mógłbym być.

Było ich więcej – którymi mogłem być
tak wielu, że przestałem liczyć.
Grunt, że podobny do wszystkich
i każdy mógłby mną być.



     Dlaczego pisać wiersze, cokolwiek pisać? Wychodzi przecież kiepsko. To, co chciałem wyżej przekazać zrobili lepiej ludzie, którzy zdążyli w międzyczasie umrzeć, dorobić się opublikowania, tłumaczenia swojej publikacji, opracowania swojej publikacji itd., itd. Zniechęcające, nie? Z drugiej strony, o co chodzi z tą pogonią za nowością, oryginalnością czy autentycznością? Podejrzewam tu spisek podobny do kampanii antynikotynowej. Mniejsza z tym, piszę wiersze nie, aby wyrazić coś nowego lecz tak jak palę tytoń lub piję kawę. To, co mówię w wierszu jest ważne dla mnie ponieważ ja to powiedziałem i ja to odczułem. Zapraszam do perspektywy pierwszoosobowej.