To bezprawne użycie fragmentu
książki Pana Bogusława, dokładniej przytoczonego w niej poezji pewnego
niewidomego aleksandryjczyka uznajcie nie za plagiat lecz za reklamę.
Niech wszyscy reklamują wszystko…
Wiersz ma swój tytuł i choć go tu
nie zamieszczę, to nieznacznie „zareklamuję” go w nazwie tego wpisu.
Jeśli
nagle usłyszysz o północy,
jak
przechodzi niewidzialny orszak
z
przedziwną muzyką, śpiewem –
wtedy
na klęskę swoją: że poszły na marne
wszystkie
twe trudy i wszystkie dążenia
całego
życia – nie skarż się daremnie.
Jak
ktoś od dawna gotów, jak człowiek mężny,
pożegnaj
ją – tę Aleksandrię, która znika.
A
przede wszystkim nie łudź się,
nie
wmawiaj sobie,
że
to był sen albo słuch cię zwodzi.
Nigdy
nie zniżaj się do takiej złudy.
Jak
ktoś od dawna gotów, jak człowiek mężny,
jak
ktoś godny, takiego miasta, twego miasta,
bez
lęku podejdź do okna
i słuchaj ze wzruszeniem wielkim, ale nigdy
z
błagalnymi skargami tchórzów,
ostatniej
twojej radości, tych dźwięków
z
przedziwnych instrumentów tajemnego orszaku,
i
pożegnaj ją, pożegnaj –
Aleksandrię,
którą tracisz.
(tłum. Zygmunt Kubiak)[1]