wtorek, 30 marca 2010

Przed wyjazdem do domu, historii z tramwaju odcinek pierwszy.

- …to będziesz w ciąży. Trzech chłopaków weszło do tramwaju, przeszli obok mnie i stanęli na końcu wagonu. Z wyglądu powiedziałbym, że jeden z nich miał białe sportowe buty.
- Fajna jest z wyglądu i z charakteru.
- Zakochany jesteś.
-…nie, bo…
- Zbajeruj ją.
- Nie będę jej bajerował, laski takich nie lubią. Wolę jak sprawa jest jasna: tak albo nie.
- A jak tamten pierwszy się załapie? Szczwany lis z niego!
- Ustawiłem się z nią a ona mnie wystawiła.
- Olałeś mnie wtedy. Pić mieliśmy.
- Sorry, ale wolałem z nią spędzić czas. Czekałem z godzinę. Wcześniej dzwonie i pytam się, czy jesteśmy razem, ona, że tak. Tydzień później mówi mi, że musi się zastanowić.
- Nie będę za laską biegał, lubię ją, bo lubię, ale bez przesady.
            Wyszli na tym samym przystanku, co ja. Mieli około po osiemnaście lat i na zewnątrz wyglądali zupełnie obco a mimo to w ich rozmowie było coś, co spowodowało, że stali się mi lepsi od wszystkich innych w tamtej chwili w wagonie tramwajowym czy później na ulicy. Nie lepsi w ogóle, ale lepsi dla mojego świata. Chyba nawet w tamtym momencie byli dla mnie ludźmi.

19 komentarzy:

  1. siema, jesteś już w kraku?

    OdpowiedzUsuń
  2. do mnie kurde nikt nie dzwonił z tego hotelu, to siedzę póki co, no bo robić, nie. może w piątek, może na weekendzie zbije. jeszcze zobaczę

    OdpowiedzUsuń
  3. a oktawia już pojechała czy razem siedzicie?

    OdpowiedzUsuń
  4. nie widziałem jej, chyba pojechała. Podlałem rośliny.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak się nie pospieszysz z przyjazdem to nie zastaniesz już kiełbasy

    OdpowiedzUsuń
  6. oj weź mi pęda zostaw.

    OdpowiedzUsuń
  7. weź mi pęda zostaw.


    porosło coś?

    OdpowiedzUsuń
  8. wybiły się w górę, ale tylko rzodkiewka, maciejka chyba zmarniała

    OdpowiedzUsuń
  9. czemu nic na bloga nie piszesz?

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem, nie chce mi się teraz pisać, ale mam kilka pomysłów więc niedługo coś będzie

    OdpowiedzUsuń
  11. pijecie coś na weekendzie?

    kurde, jak przyjadę musimy skoczyć na te kopce.

    OdpowiedzUsuń
  12. dobra, już ten pęd, bo moja siostra przyjeżdża na weekendzie to z tych swoich wycieczek to się z nią styknę. będę w takim razie po weekendzie. w Wojtkowi to wiesz co powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  13. stary do ostatniego komentarza miałem capcha "perły", no to otwieram;)

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba zjem pęd bo lodówka szwankuje

    zobacz sobie filozofującego Nortona:
    http://www.filmweb.pl/f469473/Leaves+of+Grass,2009

    OdpowiedzUsuń
  15. weź zajrz tam do szuflady pod telewizorem i napisz mi numer konta do Ewy, bo tu coś zapodziałem.

    OdpowiedzUsuń