"Camus pisał o udręce i panicznym strachu oraz o żałosnej kondycji ludzkiej człowieka, ale czynił to w tak gładki i kwiecisty sposób... w swoim języku... że miało się uczucie, iż aktualna sytuacja ani nie wpływała na niego, ani na jego twórczość. Innymi słowy, on sam mógłby być w znakomitej sytuacji. Camus pisał jak człowiek, który sam właśnie zjadł obfity obiad złożony ze steku, frytek i sałatki, i doprawił go butelką znakomitego francuskiego wina. Ludzkość mogła cierpieć, ale nie on. Może i był mądrym człowiekiem, lecz Henry wolał kogoś, kto krzyczy jak się sparzy."
Dodając ludzki przypis informuję, że ów kawałek znajduje się w pozycji zatytułowanej Kłopoty to męska specjalność, jest wiadomego autorstwa a jak komuś nie chce się czytać całej książki z Noir Sur Blanc, to mam dobrą wiadomość: nie musi, fragment jest już na osiemnastej stronie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz