poniedziałek, 1 lutego 2010

TVP Kultura o świecie.

"Świat, który jest brudny, zwyczajny; pełen staruszek w znoszonych płaszczach."

  Nie to, żebym nie zgadzał się z powyższą opinią, po prostu uderzyła mnie epifaniczność tej wypowiedzi: ja te staruszki niemalże zobaczyłem; właśnie ich osoby, a musi być ich dużo, dobitnie akcentują świat, który nie tylko został zjechany za brak higieny, za swoją niechęć do wychylania się, ale także z to, że zezwala na pojawianie się takiego haniebnego zjawiska jakim są znoszone płaszcze, a co więcej, umieszcza je na osobach staruszek, których imię legion. Te dziwne kreatury, stają się nie tylko immanentne wobec takiej rzeczywistości, ale także ją konstytuują, są jej warunkiem koniecznym, jakże diabolicznym w swojej mnogości. 
  Fakt, określenia świata poprzez staruszki jest odniesieniem się do stagnacji wartości, do panowania niezwyciężonego status quo, taka staruszka wydaje się być zrozumiałą, od takiej staruszki więcej nie wymagam. Jednak przedziwna siła omawianego stwierdzenia leży jednak gdzie indziej: te znoszone płaszcze, tak jak zwyczajność miała konweniować ze staruszkami, tak właśnie one współgrają tutaj z brudem świata. Ktoś może stwierdzić, że taka myśl jest podła, że określania osób, które z racji na swój wiek, mądrość, swoją uprzednią opiekę nad nami itp., w skrócie: że tak nie należy - na staruszkę można narzekać bo gdera, ale nie dlatego, że jest brudna.  Według mnie takie narzekanie, odnośnie jednego i drugiego, jest odwieczne i jest orężem synowej oraz siłą nowego pokolenia oraz ogniem w którym deprecjonuje się pokolenie stare.
  Dlaczego, jednak owa demoniczność insynuowana przez autora w pierwszym akapicie? Gdzie wypatrywać nieziemskiego pierwiastka w takim sobie bo wytrzebionym z godności, plemieniu staruszek? Sięgnijcie do literatury ludzie! Skąd bowiem taka siła staruszki, koro już ją ujęliśmy w ciasny schemat - skoro stała się śmieszna, otarta z godności? Czyżby nasza deprecjacja nie była ostateczną? Sięgnij do literatury, powiedziałem również sobie, nie mogłem jednak znaleźć odpowiednich spojrzeń na staruszkę, jej odpowiednich ujęć więc trzeba będzie obejść się bez przypisów. Napiszę jasno, w każdym razie postaram się tak uczynić, pokazać skąd w owych staruszkach diaboliczność jakaś niewysłowiona. Otóż przypatrzmy się jeszcze raz z hermeneutyczną zawziętością analizowanemu stwierdzeniu: świat pełen staruszek... kocioł pełen wywaru... Bo przecież siła takiej staruszki tkwi w jej historyczności niedyskursywnej. Jest to siła doświadczeń jakich nie można nauczyć się inaczej niż poprzez zostanie taką staruszką i jest to siła niezbywalna: dopóki staruszka jest ta moc jest z nią. Możemy z pobłażaniem obcować z taką staruszką przez dłuższy czas nie słuchając jej narzekań, zbywając kolejne opowieści z dawnych lat po raz setny nam opowiadane, aż w pewnym momencie, staruszka uderza w nas jednym stwierdzeniem, gestem, bądź intonacją swoich słów i wówczas jesteśmy bezradni. Wówczas czujemy, że ta na wprost nas siedząca osoba nie jest staruszką zwyczajną, lecz staruszką magiczną.
  I teraz świat w którym jak w kotle pełno jest staruszek, jest światem dwojako przez te magiczne osoby zawojowanym. Jest światem z immanentnymi mu staruszkami narzucającymi mu swój porządek  wartości, ale i nie tylko takim uniwersum. Ponieważ władza daje transcendencje, staruszki rządząc tym kotłem, tak jakby wychodzą z niego. Można nawet stwierdzić, że to one w tym kotle mieszają. Ich władza nad światem jest aspektem i immanentnym mu, i transcendującym wobec niego, jest rzeczą niezmienną wszak staruszki są wieczne. Poprzez właśnie ową niezmienność świat taki jest nudny a przez to wydaje się być zwyczajnym; w ów egzystencjalny porządek staruszki wpadają zdeprecjonowane, estetycznie graniczne oraz w zatargu pomiędzy naszym i ich dyskursami stojące na przegranej pozycji; jednakże w porządku egzystencyjnym, na poziomie niekoniecznie świadomego oraz poza pojęciowego rozumienia staruszki, ze swoimi przesądami, dewocjonaliami ze swojej strony a naszymi o niech niekiedy fantasmagorycznymi wyobrażeniami o nich z drugiej strony, takie staruszki są niejednoznaczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz