środa, 25 września 2013

Wszyscy opuszczamy Aleksandrię


To bezprawne użycie fragmentu książki Pana Bogusława, dokładniej przytoczonego w niej poezji pewnego niewidomego aleksandryjczyka uznajcie nie za plagiat lecz za reklamę.
Niech wszyscy reklamują wszystko…
Wiersz ma swój tytuł i choć go tu nie zamieszczę, to nieznacznie „zareklamuję” go w nazwie tego wpisu.

Jeśli nagle usłyszysz o północy,
jak przechodzi niewidzialny orszak
z przedziwną muzyką, śpiewem –
wtedy na klęskę swoją: że poszły na marne
wszystkie twe trudy i wszystkie dążenia
całego życia – nie skarż się daremnie.
Jak ktoś od dawna gotów, jak człowiek mężny,
pożegnaj ją – tę Aleksandrię, która znika.
A przede wszystkim nie łudź się,
nie wmawiaj sobie,
że to był sen albo słuch cię zwodzi.
Nigdy nie zniżaj się do takiej złudy.
Jak ktoś od dawna gotów, jak człowiek mężny,
jak ktoś godny, takiego miasta, twego miasta,
bez lęku podejdź do okna
 i słuchaj ze wzruszeniem wielkim, ale nigdy
z błagalnymi skargami tchórzów,
ostatniej twojej radości, tych dźwięków
z przedziwnych instrumentów tajemnego orszaku,
i pożegnaj ją, pożegnaj –
Aleksandrię, którą tracisz.

(tłum. Zygmunt Kubiak)[1]


[1]  Bogusław Kwiatkowski, Poczet Faraonów, ss 964 – 965, Warszawa 2002.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz