Pierwszy neko-post będzie jedynie sprecyzowaniem sądu „kotki lubią kawę”. Chcąc ustrzec się przed oskarżeniami obrońców praw zwierząt, już na wstępie zastrzegam, że żadnego kota kawą nie poiłem. Upodobanie jakie te małe drapieżniki odnajdują w kawie jest czysto platoniczne, znaczy się nie dochodzi tu do konsumpcji.
Chwilowo nie zamieszczam tu zdjęć rzeczonych kotków. Jest jeszcze za ciemno a poza tym, nie wiem gdzie one teraz są – to wolne kotki.
Wszelkich zainteresowanych proszę o cierpliwość.
W końcu coś w tej sprawie ruszyło, już się niecierpliwiłem. Czekam na zdjęcia i dalsze relacje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Czytelnik
Ja też czekam! Wreszcie jakiś konkret. Ktokolwiek zainspirował Cię do wprowadzenia zmian, zasługuje na pochwałę i duże piwo. Czekam na dalszy ciąg wydarzeń! Btw, zmiana szaty graficznej zdecydowanie na plus!
OdpowiedzUsuńWierna czytelniczka
Genialny pomysł z tymi kotkami. Już można poczuć, ile świeżości wniesie tu ta nowa forma bloga. Niesamowicie odważna idea i aż rodzi się pytanie, kto lub co zainspirowało Autora do takich ogromnych i zarazem światłych zmian. Mam nadzieję, że Autor podzieli się kiedyś z Czytelnikami tymi wydarzeniami. Nie mogę się doczekać...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Autor nie zatrzyma się w połowie drogi. Życzę mu wręcz przeciwnie- niech wprowadzane zmiany realizuje z rozmachem i z szybkością godną samego pomysłu...
Pozdrawiam
Wierny prenumerator
Niech żyje Kapitan W... Hurrra... Hurrra... Hurrra...!!!!!!!!!! Chwała reformatorom!!!!
OdpowiedzUsuńSądzę, że nie należy poprzestać na kotkach i że należy dać się wykazać również innym kochanym zwierzątkom, np. owieczkom, szczeniaczkom, chomiczkom etc.
OdpowiedzUsuńCo to za kraj? Wszyscy tylko o kotach i kotach.... A o nas emerytach i rencistach nikt już nie pisze. A też lubimy kawę. Ale kogo to niby obchodzi teraz, że często na nią nie mamy. I nikt nie pisze, czyja to wina, że tego całego pana T., co miał dziadka w Wer.. Wer.... no dla Hitlera robił. O tym to to nawet niezależne media milczą, czego przykładem jest nawet ten blog. Cała ta akcja z tymi kotami tu, to znowu szukanie tematu zastępczego dla takich tematów jak małe renty i emerytury, sprzedawanie majątku Ruskim i Niemcom, no i oczywiście tragedii smoleńskiej. No i te geje się coraz bardziej panoszą wszędzie... że człowiekowi na osiedle strach wyjść, bo kto wie czy to nie ugryzie i zarazy nie przeniesie, mimo że ja kobieta jestem. Ale panie wiesz, co takiemu w głowie siedzi, skoro baba nie siedzi mu tam ino drugi chłop...
OdpowiedzUsuńNo... Może Autor podjąłby się takiej tematyki i nie uciekał od problemów prostego człowieka do problemów jakiegoś kota...
Pochwalony
Oddana całym Sercem i całą Trzustką słuchaczka Radia M.
PS. A te koty chociaż chrzczone, czy to jakie syjonisty?
Ja uważam, że kotki powinny kurna dostać prawo głosu i paryteta! Niemcom won!! Ekstazjonalistom też won!!
OdpowiedzUsuńPan Heniek spod budki z piwem.
Autor: Fallus Anonimus
OdpowiedzUsuńWiersz: Kukiełka jesienna
"Deszcz jesienny deszcz
smutne pieśni łka
mokną na nim kocie łebki
każdy nosek drga
Poprzez błotko Kukła pędzi
w zapłakany świat
niesie kotkom utrudzonym
arabiki smak
To Kukiełka- żaden Chochoł
tam w Potoku gdzieś
bawi kotki pije kawę
blogi pisze też
Och Kukiełko nasz
żyj nam wiele lat
co by zrobił biedny kotek
gdybyś nagle zgasł"
My Cię znajdziemy !!!! Poczujesz nasz gniew!!!
OdpowiedzUsuń-Ruch na Rzecz Ratowania Kotów od Używek
To kawa inka, ignorancie!
OdpowiedzUsuńKawa Inka = Kofeinka
OdpowiedzUsuńDziękujemy za sprostowanie!!!
OdpowiedzUsuń- Liga Rozpowszechniania Kawy Inki
Kawa Inka tylko z polskim cukrem buraczanym-
OdpowiedzUsuń-Związek Polskiego Buraka Cukrowego
PS. Precz z trzciną cukrową!!!Kuba na Madagaskar!!!
Odpieprz się od Kuby!!!
OdpowiedzUsuńAdam M.
Spieprzaj dziadu!!!
OdpowiedzUsuńL. K.
Oskarżenia o uzależnianie kotków od używek są bezpodstawne. To, że kotki lubią kawę wcale nie oznacza, że ją piją (weź tu zrozum kota). W każdym razie żaden z moich kotków nie został przyłapany na piciu kawy. Jeżeli taka degustacja miała miejsce, odbyło się to bez mojej wiedzy. Gdyby więc któryś z kotków napił się rozpuszczalnej Jacobs Krönung, lub sypanej Tchibo Family nie byłoby w tym mojej winy. Wyraźnie przecież napisałem na każdej stawianej przed kotkami filiżance z kawą: „Artykuł kolekcjonerski, nie nadaje się do spożycia”.
OdpowiedzUsuńOdnosząc się do sądu: „A o nas emerytach i rencistach nikt już nie pisze.”
OdpowiedzUsuńO emerytach także piszemy: http://lubiekawe.blogspot.com/2010/02/tvp-kultura-o-swiecie.html
Kiedy będą zdjęcia?
OdpowiedzUsuńZniecierpliwiona czytelniczka
Co to jest nekomak?
OdpowiedzUsuńAmator kotków!
OdpowiedzUsuńZdjęcia jutro zamieszczę. Dziś ledwie zdążyłem podpisać z nimi kontrakt, na sesję zdjęciową nie było już czasu. Koty są zresztą bardzo zajęte: jeden kot nawet książkę pisze; inny poszedł czytać, chyba Hegla. Jutro postaram się jakąś sesję urządzić.
OdpowiedzUsuńPowinien być: amakot, a nie nekomak...
OdpowiedzUsuńAle było obiecane, że będą zdjęcia...
OdpowiedzUsuńMoże AgatKot? TakJakbyAnonimie, jeżeli zajrzysz na ten blog, wyjaśnij dlaczego jest nekomak a nie amakot.
OdpowiedzUsuńOOOO... Panowie, Panowie, nie o take kotki ja walczyłem, nie o take. Widzę znowu, że będem musiał, będem musiał, choć nie chcem. Bo jak wojna na górze, to wiadomo, wiadomo- spokój na dole jest. I też pamiętać trzeba, że furman nie może być koniem, nie może. Bo Moi Mili,tu blog miał być o kotach, tu demokracja miała być, a tu każdy wygaduje co chce! Tak nie może być, te pierdoły, to nie ważne, bo trzeba pamiętać, trzeba, że nie ważne czy szłem, czy szedłem, ale czy doszedłem!
OdpowiedzUsuńLech W.
PS. Oczywiście z kamieniami na czołgi iść nie będem- ja mam pokojowego Nobla- ale Moi Drodzy- że bzdury ktoś będzie tu pisał, to wezmę i będę jeździł po całym kraju z siekierą i ciął oszustów.
Ej, psujecie mojego bloga! To blog o kotkach a nie o Palikocie! Pomóżcie mi wywrzeć stosowny nacisk na Łukasza Kukułkę! Inaczej zdjęć nie będzie!
OdpowiedzUsuńA jeśli kotki wcale nie istnieją?
agat
Wałęsa! Dawaj moje 100 milionów kotków!
OdpowiedzUsuńGdyby kotki nie istniały, poszedłbym na łatwiznę i zamieścił na stronie zdjęcia jakiś tam innych kotków. Jeżeli jednak nie popełniam PlagiatoKota, możecie domniemywać, że rzeczone kotki:
OdpowiedzUsuńa) Naprawdę kręcą się gdzieś w okolicy pięćdziesięciu metrów.
b) Będą miały zrobione zdjęcia ale nie dzisiaj - już na to za późno.
Dyktujesz warunki co najmniej jakbyś był zarządcą bloga...
OdpowiedzUsuńagat
To nie ja, to kotki.
OdpowiedzUsuńta... gdzie są zdjęcia? gdzie kotki? czyżby pojechały w podróż nad morze i woda im zaszkodziła? wiele pytań, zero odpowiedzi....
OdpowiedzUsuńPs. popieram Agatora, to blog o kotach a nie o mnie...
Z uszanowaniem
Członek rodziny Pali-Kotów
Łukaszu K.!!!
OdpowiedzUsuńPomagamy wywrzeć stosowny nacisk na Ciebie!!! Bo inaczej zdjęć nie będzie!!! I co z istnieniem kotów? I dlaczego nadal jest lubiekawe.blogspot.com a nie kotkilubiakawe...?
Czyżby to była forma sabotowania tzw. traktatu gruzińskiego z dnia 29 września 2010 r. o włączeniu kotków do miłośników kawy?
My nie chcemy szantażować, ale może trzeba zgłosić to do prokuratury... Powołać komisję (już mamy 2 chętnych, którzy w niej zasiądą)...
-Grupa Trzymająca Kotki
Właśnie! Żądam zmiany nazwy!
OdpowiedzUsuńI kto mnie nazywa Agatorem? To brzmi jak potwór z takiego filmu power rangers...
A ja myślę, że to z tymi kotkami to tylko chwyt reklamowy. Że tu niby wszyscy się napalą, że będą zdjęcia kotków, będziemy czytać o ich życiu, od czasu do czasu jakieś połączenie na skype lub mały chat z nimi będzie, i ogólnie strona, że będzie na różowo, a później się okaże, że to tylko jakaś tajna umowa, żeby odciągnąć czytelników od konkurencyjnego bloga (nazwa wiadoma, nie będę tu robił tak jakby kryptoreklamy)i doprowadzić do jego upadku.
OdpowiedzUsuńBo niby cały czas słyszymy o tych kotkach, ale od kilku godzin ani je słychać, ani widać...
I to wcale nie jest tak, że jestem miłośnikiem teorii spiskowych. Ja tylko zwyczajnie pytam...Nie po to płacimy grube pieniądze, żeby mieć szerokopasmowy internet i dzięki temu móc stale śledzić nasz ulubiony blog, żeby nasze pytania były ignorowane...
Sceptyk
Zwłaszcza, że my naprawdę lubimy kawę!
OdpowiedzUsuńKOTKI
(dawniej znani jako TRES)
A ja lubię być lubiana- KAWA
OdpowiedzUsuńPisałem przecież, że kotki będą. Jutro, znaczy się dziś będą – już po północy. Jak będziecie się tak bardzo kotków domagać to nie tylko zobaczycie zdjęcia rzeczonych stworzeń ale i same kotki do was zawitają. Mam ich wystarczającą ilość (pięć kotków widziałem ostatnio) aby was nimi obdarować. Wtedy zobaczycie jak kawa szybko znika ze słoika. Żeby to była tylko kawa! Kotki lubię dużo słodzić więc na cukier też wydatki wzrosną.
OdpowiedzUsuńPS.
Myślałem, że TRES zostało zniszczone przez fanatyków herbaty.